Jaki dla mnie był 2017 rok?

  • admin_tc123
  • 4 stycznia 2018

Czasami przez wiele lat tkwimy w uśpieniu, nieświadomi swoich możliwości, karmiąc się przekonaniami ograniczającymi nasze działania.

Czasami przychodzi taki etap w naszym życiu, w którym zaczynamy to sobie uświadamiać i wtedy wszystko się zaczyna się zmieniać. Rozpoczyna się proces zmian, a właściwie proces wydobywania na zewnątrz tego czym zawsze dysponowaliśmy, ale różne okoliczności życiowe, z którymi się zetknęliśmy (np. wychowanie, szkoła, rówieśnicy, porażki), stały się czynnikiem blokującym nasze prawdziwe JA.

To etap budowania świadomości siebie.

To czas uświadamiania sobie swoich potrzeb.

To moment, w którym zaczynamy kształtować swoje życie, w oparciu o wartości i pragnienia.

Dla mnie impulsem do zmiany, były studia podyplomowe z psychologii coachingu biznesowego, podczas których dowiedziałam się, jakim typem osobowości jestem; dlaczego działam, myślę i zachowuję się w taki, a nie inny sposób; jakie są moje moce strony i jak je wykorzystać.

Przełomem zaś był rok 2017.  To czas odważnych i dużych zmian w moim życiu. Zmiana zawodu, wcześnie prawnik, teraz coach i trener rozwoju osobistego. Zmiana formy zatrudniania, wcześniej bezpieczna, stabilna praca na etacie, obecnie uzależniona od rezultatów moich działań – własna działalność gospodarcza. A przede wszystkim przeobrażenie myśli i przekonań na swój temat.

Przez ostatni rok, przekroczyłam wiele swoich barier, dzięki czemu z miesiąca na miesiąc stawałam się osobą pewniejszą siebie. Każde nowe działanie przyczyniało się do wzmacniania mojej wiary w siebie i zmianę myślenia na temat tego, co jest możliwe, a co nie.

 

Pewność siebie to umiejętność, której każdy, jeżeli tylko chce, może się nauczyć!

Ja się jej nauczyłam i cały czas ją wzmacniam, stawiając sobie nowe wyzwania.

 

Pewność siebie rodzi się z powtórzeń. Pierwsze podejście do nowej sytuacji jest mocno stresujące, drugie daje już tylko poczucie większego dyskomfortu, ale znika myśl, że to niemożliwe. Każde kolejne, to już tylko doskonalenie, zaczyna pojawiać się myśl „co w tym było takiego trudnego?”

Przez ostatnie kilka miesięcy dowiedziałam się bardzo dużo o sobie; o tym, że jestem niesamowicie silną kobietą, odporną na porażki i niepowodzenia. Były fajne momenty, dodające energii …  i były takie, które zwalają z nóg, a przez głowę przewijała się myśl „po co mi to”. Jednak za każdym razem, kiedy przychodził nowy dzień, wstawałam, brałam do ręki pióro i bez oglądania się za siebie – zapisywałam nowe zadania na listę „to do”.

 

Nowy dzień to nowa energia, siła i gotowość do stawienia czoła wyzwaniom.

 

Od kiedy podjęłam decyzję, że zawalczę o swoją przyszłość na swój sposób i zrozumiałam, że porażki są częścią tej drogi, to podnoszę się i idę dalej. Jeżeli coś nie wyszło, jeżeli w mojej ocenie źle wypadłam, to wiem, że są to momenty, chwile w naszym życiu, o których nikt nie będzie za chwilę pamiętał, więc po co się nad nimi długo rozwodzić.

 

Rób to co możesz przy pomocy tego co masz.

 

To zdanie, którego się trzymam każdego dnia. Nie oglądam się w tył, nie czekam na najlepszą chwilę, nie ubolewam nad tym, że nie stać mnie na specjalistów od: marketingu, sprzedaży, mediów społecznościowych, programistów, tylko robię to co mogę na dany moment, przy pomocy tego co mam.

Życzę Ci odwagi w Nowy Roku!

Niech 2018 będzie rokiem, w którym podejmiesz odkładaną od dawna decyzję. Pamiętaj! Nie chodzi o to żeby się nie bać, ale żeby pomimo strachu podejmować wyzwania 🙂

Wszystkiego dobrego

Katarzyna Żuchowicz – Jabłońska